Dzień 3 z 84 · 14 października 2026 · Trening w domu

Dzień 3. Trzy ćwiczenia na domową podłogę

Pierwszy wspólny trening w parku, a w programie tylko przysiad do krzesła, pompki o ławkę i deska. Tyle, żeby każdy mógł powtórzyć to potem w pokoju.

Dzień planu
3
Kroki
9 600
Sen
7 h 15 min
Dzień 3. Trzy ćwiczenia na domową podłogę
Bartek, dzień 3 planu.

Środa i pierwszy wspólny trening. Spotkaliśmy się o 17:30 przy ławkach w parku Szczytnickim. Ja przyszedłem po porannej sesji z Kubą, więc nogi miałem już rozgrzane, a głowa mi mówiła, że po południu mogę być tylko demonstratorem. Zasada jest jednak zasada: co daję klientom, robię razem z nimi.

Program był skromny. Trzy ćwiczenia, które da się zrobić w pokoju bez żadnego sprzętu:

  • przysiad do krzesła, czyli siadanie na brzegu i wstawanie bez pomocy rąk,
  • pompki z rękami na ławce albo blacie kuchennym,
  • deska na przedramionach, tak długo, jak się da z prostą linią pleców.

Marta zrobiła dwie serie po osiem przysiadów i zapytała, czy to wszystko. Po drugiej serii zmieniła zdanie. Paweł pompki o ławkę zrobił sześć, potem siedem, a przy deszce wytrzymał piętnaście sekund i mruknął, że jego plecy po ośmiu godzinach przy biurku mają własne zdanie na ten temat. Marta powiedziała, że jej też.

Pani Halina złapała się ręką za ławkę i zrobiła przysiad najpierw do połowy. Potem do końca. Za trzecim razem wstała bez trzymania, spojrzała na mnie i powiedziała: "Wie pan, że ja na działce mam taką niską ławeczkę, z której zawsze wstawałam z jękiem". Powiedziałem, że to jest dokładnie ten ruch, który dziś trenujemy. Uśmiechnęła się tak, że prawie zapomniałem, co mamy robić dalej.

Ja zrobiłem to samo co oni, tylko po swojemu: trzy serie po dwanaście, pompki z nogami na ławce, dwie minuty deski, w trzech seriach. Nogi zapamiętam, bo po porannym treningu zakwasy już się odzywały. Kuba, który przechodził obok parku z psem, zobaczył mnie na kolanach przy ławce i krzyknął, że nigdy nie widział mnie tak pokornego.

Praktyczny wniosek na dziś: po pierwszym treningu nie dokładam od razu następnego na te same mięśnie. Jutro będzie dzień spaceru, a do ćwiczeń domowych wracamy w sobotę. Zapisałem to klientom na kartce, bo zakwasy lubią zaskakiwać ludzi, którzy nie ćwiczyli latami, i to nic dziwnego.

Wieczorem spytałem Olę, czy chciałaby spróbować trzech ćwiczeń z mojej listy. Powiedziała, że jak mi się uda zrobić dwadzieścia sekund deski przy czajniku, to się zastanowi. Zrobiłem czterdzieści. Zastanawia się.

Licznik: 9 600 kroków, 7 godzin i 15 minut snu. Marta napisała na koniec dnia, że schody do mieszkania na trzecim piętrze wyglądają dziś jak góra. Odpisałem: dobrze, jutro idziemy spacerem.